POLITYKA PRYWATNOŚCI SERWISU X

Informacje ogólne.

  • Właścicielem serwisu jest Klinika Weterynaryjna dr. Grzegorza Wąsiatycza, ul. Księcia Mieszka I 18, 61-689 Poznań.
  • Serwis realizuje funkcje pozyskiwania informacji o użytkownikach i ich zachowaniu w następujący sposób:
    • Poprzez dobrowolnie wprowadzone w formularzach informacje.
    • Poprzez zapisywanie w urządzeniach końcowych pliki cookie (tzw. 'ciasteczka').
    • Poprzez gromadzenie logów serwera www przez operatora hostingowego. Informacji o operatorze można zasięgnąć oprzez kontakt z serwisem.

Informacje w formularzach.

  • Serwis zbiera informacje podane dobrowolnie przez użytkownika.
  • Serwis może zapisać ponadto informacje o parametrach połączenia (oznaczenie czasu, adres IP)
  • Dane w formularzu nie są udostępniane podmiotom trzecim inaczej, niż za zgodą użytkownika.
  • Dane podane w formularzu mogą stanowić zbiór potencjalnych klientów, zarejestrowany przez Operatora Serwisu w rejestrze prowadzonym przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.
  • Dane podane w formularzu są przetwarzane w celu wynikającym z funkcji konkretnego formularza, np w celu dokonania procesu obsługi zgłoszenia serwisowego lub kontaktu handlowego.
  • Dane podane w formularzach mogą być przekazane podmiotom technicznie realizującym niektóre usługi – w szczególności dotyczy to przekazywania informacji o posiadaczu rejestrowanej domeny do podmiotów będących operatorami domen internetowych (przede wszystkim Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa j.b.r – NASK), serwisów obsługujących płatności lub też innych podmiotów, z którymi Operator Serwisu w tym zakresie współpracuje.

Informacja o plikach cookies.

  • Serwis korzysta z plików cookies.
  • Pliki cookies (tzw. 'ciasteczka') stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer.
  • Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu.
  • Pliki cookies wykorzystywane są w następujących celach:
    • a.tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości;
    • utrzymanie sesji Użytkownika Serwisu (po zalogowaniu), dzięki której Użytkownik nie musi na każdej podstronie Serwisu ponownie wpisywać loginu i hasła;
    • określania profilu użytkownika w celu wyświetlania mu dopasowanych materiałów w sieciach reklamowych, w szczególności sieci Google.
  • W ramach Serwisu stosowane są dwa zasadnicze rodzaje plików cookies: 'sesyjne' (session cookies) oraz 'stałe' (persistent cookies). Cookies 'sesyjne' są plikami tymczasowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika do czasu wylogowania, opuszczenia strony internetowej lub wyłączenia oprogramowania (przeglądarki internetowej). 'Stałe' pliki cookies przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika przez czas określony w parametrach plików cookies lub do czasu ich usunięcia przez Użytkownika.
  • Oprogramowanie do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) zazwyczaj domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać zmiany ustawień w tym zakresie. Przeglądarka internetowa umożliwia usunięcie plików cookies. Możliwe jest także automatyczne blokowanie plików cookies Szczegółowe informacje na ten temat zawiera pomoc lub dokumentacja przeglądarki internetowej.
  • Ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu.
  • Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu reklamodawców oraz partnerów.
  • Zalecamy przeczytanie polityki ochrony prywatności tych firm, aby poznać zasady korzystania z plików cookie wykorzystywane w statystykach: Polityka ochrony prywatności Google Analytics
  • Pliki cookie mogą być wykorzystane przez sieci reklamowe, w szczególności sieć Google, do wyświetlenia reklam dopasowanych do sposobu, w jaki użytkownik korzysta z Serwisu. W tym celu mogą zachować informację o ścieżce nawigacji użytkownika lub czasie pozostawania na danej stronie.
  • W zakresie informacji o preferencjach użytkownika gromadzonych przez sieć reklamową Google użytkownik może przeglądać i edytować informacje wynikające z plików cookies przy pomocy narzędzia: https://www.google.com/ads/preferences/

Logi serwera.

  • Informacje o niektórych zachowaniach użytkowników podlegają logowaniu w warstwie serwerowej. Dane te są wykorzystywane wyłącznie w celu administrowania serwisem oraz w celu zapewnienia jak najbardziej sprawnej obsługi świadczonych usług hostingowych.
  • Przeglądane zasoby identyfikowane są poprzez adresy URL. Ponadto zapisowi mogą podlegać:
    • czas nadejścia zapytania,
    • czas wysłania odpowiedzi,
    • nazwę stacji klienta – identyfikacja realizowana przez protokół HTTP,
    • informacje o błędach jakie nastąpiły przy realizacji transakcji HTTP,
    • adres URL strony poprzednio odwiedzanej przez użytkownika (referer link) – w przypadku gdy przejście do Serwisu nastąpiło przez odnośnik,
    • informacje o przeglądarce użytkownika,
    • Informacje o adresie IP.
  • Dane powyższe nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony.
  • Dane powyższe są wykorzystywane jedynie dla celów administrowania serwerem.

Udostępnienie danych.

  • Dane podlegają udostępnieniu podmiotom zewnętrznym wyłącznie w granicach prawnie dozwolonych.
  • Dane umożliwiające identyfikację osoby fizycznej są udostępniane wyłączenie za zgodą tej osoby.
  • Operator może mieć obowiązek udzielania informacji zebranych przez Serwis upoważnionym organom na podstawie zgodnych z prawem żądań w zakresie wynikającym z żądania.

Zarządzanie plikami cookies – jak w praktyce wyrażać i cofać zgodę?

  • Jeśli użytkownik nie chce otrzymywać plików cookies, może zmienić ustawienia przeglądarki. Zastrzegamy, że wyłączenie obsługi plików cookies niezbędnych dla procesów uwierzytelniania, bezpieczeństwa, utrzymania preferencji użytkownika może utrudnić, a w skrajnych przypadkach może uniemożliwić korzystanie ze stron www
  • W celu zarządzania ustawieniami cookies wybierz z listy poniżej przeglądarkę internetową/ system i postępuj zgodnie z instrukcjami:

godziny otwarcia : 24h, 7 dni w tygodniu
   kontakt : tel. 61 823 09 97 recepcja@klinwet.pl

Strefa zwierzaka

„Strefa zwierzaka” to miejsce na stronie Kliniki otwarte dla naszych Pacjentów.
Chcemy aby przemówili – głosem lub e-mailem swoich Państwa oczywiście….
Zachęcamy do kontaktu poprzez redklin@klinwet.pl

 

GALERIA KOCICH PIĘKNOŚCI

 

 

„Doktorze, dziękuję…..”

W każdym z naszych gabinetów wiszą podziękowania dla lekarzy od zdrowych już pacjentów. Za każdym z nich stoi zwykle długa historia leczenia. Chcemy, te wzruszające i pięknie wykonane dowody sympatii i życzliwości, z dumą pokazać gościom naszej strony.

Zobacz galerię

„Doktorze, mam taki problem …”

Jak podać kotu tabletkę, jak przygotować pieska do zabiegu i opiekować się po nim, kiedy zacząć wychowywanie szczeniaka, czy mogę wyjeżdżać z pupilem i co zabrać w podróż… itp. Odpowiemy na wszystkie Państwa wątpliwości ….

 

Jak podać opornemu kotu tabletkę, której on wcale nie chce zjeść… 

Wiadomo, jeśli kot wymaga leczenia to trzeba go leczyć… Łatwo się pisze, ale gdy stoję z gorzką tabletką w jednej ręce, a obok leży kocur i łypie na mnie złym okiem ( on doskonale wie co się święci), nie jestem już taka pewna … A koty bywają różne i z podawaniem leków tez różnie bywa. Oto kilka wypróbowanych przeze mnie i moich „zakoconych” przyjaciół sposobów.

Sposób pierwszy

Tabletkę oklejam masłem, albo ulubioną pastą na odkłaczanie, albo pasztetem – kto co lubi. Niektóre koty lubią na przykład majonez…

Sposób drugi

Szczególnie gorzkie tabletki „łatwiej wchodzą” otoczone miodem. Słodki smak niweluje nieco gorycz. Taką tabletkę ( jeśli jest niewielka)można też rozkruszyć i ugniecioną na gładka pastę z miodem posmarować pyszczek, albo łapkę kota. Wtedy wystarczy poczekać z nadzieją, że kocurek sam zliże…

Sposób trzeci

Tabletkę, jeśli można, rozpuszczam w jak najmniejszej ilości wody i podaję strzykawką. Jedną ręką trzymam zamknięty pyszczek w pozycji „do góry”, a drugą wlewam powoli zawiesinę kierując strumień w kierunku podniebienia. Końcówkę strzykawki wkładam pomiędzy tylne trzonowce kota. Uwaga! nie wolno kierować strumienia do gardła, gdyż kot może się zakrztusić!

To jest sposób na podawanie wszelkiego rodzaju zawiesin, roztworów i innych leków o płynnej konsystencji.

Sposób czwarty

Tej metody nie polecam. Nie nadaje się ona do przewlekłego stosowania. Jest to rozwiązanie ostateczne. Tu przyda się pomóc drugiej osoby. Trzeba owinąć opornego kota w ręcznik lub koc otworzyć pyszczek i głęboko postarać się włożyć tabletkę.… już. Teraz tylko wystarczy pomasować gardło i upewnić się, że tabletka została połknięta. Kot nas za to na pewno nie będzie kochał, ale trudno. Jego zdrowie najważniejsze…

  mgr Agnieszka Biały-Duchowska

 

„Tęczowy Most”

to miejsce serdecznej pamięci o naszych pupilach. Odeszły, ale niech wszyscy się dowiedzą ile im zawdzięczamy, jak były wyjątkowe, zabawne, wspaniałe, wierne …. 

 

Coś się kończy, coś się zaczyna…

Czasami wydarzenia w Klinice, których jesteśmy uczestnikami lub świadkami skłaniają nas do filozoficznej niemalże zadumy nad przemijaniem. Każdy pies czy kot, który od nas odchodzi przez „Tęczowy Most” na drugą stronę, pozostawia w naszej pamięci ślad. Niektóre z oczywistych powodów – zaprzyjaźnieni wieloletni pacjenci lub zwierzęta kolegów – pozostają w naszej pamięci na dłużej.Maksio

Dlatego też kiedy odszedł „Maksiu” znany w Klinice od 14 lat wszystkim zrobiło się markotno. Oczywiście racjonalnie myśląc odejście osiemnastoletniego kundelka nie powinno nikogo zaskoczyć, ale jednak…

„Maks” w swojej niewielkiej posturze zmieścił wszystkie typowe cech wielorasowca, kupionego na poznańskiej „Sielance” jako „szyper angielski” (sic!). W rasie wymyślonej przez sprzedającego „Maksiu” byłby z pewnością światowym championem. Jak szyper z zawadiacko zawiniętym ogonem, niedbale klapniętym jednym uchem i tą charakterystyczną kpiną w ślepkach. Z daleka jednak parząc to arystokrata, bliźniaczo podobny do pembroków corgi królowej Elżbiety. W każdej sytuacji wykazywał się angielską wprost flegmą, pośpiech go poniżał. Jego niezależność, a w związku z tym skłonność do znikania spod oka pani w celu realizowania własnych planów doprowadzała niejednokrotnie właścicielki do rozpaczy i wielogodzinnych poszukiwań, które i tak najczęściej kończyły się fiaskiem. „Maks” wracał czasami dopiero następnego dnia i niecierpliwie drapał w drzwi.

Arystokratyczny dystans do rzeczywistości sprawiał, że ze stoickim spokojem przyjmował powiększanie się domowego stada o persy „Belunię” i „Danona”, kocieta, doświadczonego przez los owczarka niemieckiego „Hofka” oraz „Rubi-Bubę” robiącą w domu największe zamieszanie. Pilnował swojej miski i miejsca na dywanie z którego miał najlepszy punkt obserwacyjny. Starał się nie robić swoją osobą kłopotu, chociaż na starość miał swoje dziwactwa np. szczekanie w środku nocy na wyimaginowanych złodziei. Ostatnio widać było wyraźnie, że coraz trudniej mu chodzić, a i serduszko pracowało coraz gorzej. Aż stanęło.

Wydawało się, że w takim smutnym nastroju minie nam cały dzień, kiedy to późnym popołudniem wbiegł do recepcji zdenerwowany mężczyzna z zakrwawionym malutkim kociakiem w ręku. Zauważył go … na środku jednego z pasów bardzo ruchliwej jezdni obok Kliniki. Kociakiem natychmiast zajęły się koleżanki ze szpitala. Spodziewaliśmy się obrażeń wewnętrznych i kto wie czego jeszcze. Okazało się jednak, że poza niewielkimi otarciami na pyszczku wszystko jest w porządku. Kocię nakarmione z butelki i zawinięte w ciepły kocyk usnęło w szpitalnej klatce, a my wspólnie z „ratownikiem” zastanawialiśmy się jakim cudem kotek, który nie potrafi samodzielnie przepełznąć jednego metra znalazł się na środku czteropasmowej jezdni i jakim cudem ocalał ?! Czyżby „Maksiu” wypchnął go z nieba, bo do tego, że przeżył na pewno przyłożył łapkę.

Natychmiast „Rysiek” – bo tak nazwał go wybawca – stał się maskotką pracowników Kliniki, a kolejka chętnych do jego ewentualnej adopcji dłuższa niż do dziedziczenia brytyjskiego tronu. Pan, który uratował kotka pozostawił go na obserwacji do soboty i nie zamierzał go komukolwiek oddać. W sobotę nowi właściciele przybyli odebrać „Ryśka” z komfortowym koszyczkiem z termoforem, nabyli wyprawkę i zaopatrzeni w dobre rady klubu kociarzy, który natychmiast zebrał się wokół nich odjechali. Obiecali nam jednak stałe wiadomości na Facebooku Kliniki.