W jaki sposób legwan zielony złamał łapkę?
To pytanie zadawali sobie wszyscy asystujący przy wizycie tego pacjenta. Zmartwiony właściciel nie potrafił określić precyzyjnie kiedy i w jakich okolicznościach jego podopieczny tak uszkodził kończynę. Tak czy inaczej złamana łapkę trzeba było złożyć. 28 marca po przeprowadzeniu ogólnego badania klinicznego dr Grzegorz Wąsiatycz podjął decyzję o przeprowadzeniu zabiegu operacyjnego zespolenia złamanej lewej kości udowej tylnej kończyny tego egzotycznego zwierzęcia. Przy pozostawieniu złamanej kończyny do ewentualnego samozagojenia w najlepszym przypadku doszłoby do powstania stawu rzekomego, a w konsekwencji do dysfunkcji kończyny.
Przeprowadzenie tego typu zabiegu wymaga od operatora nie tylko doskonałego przygotowania chirurgicznego, ale też doświadczenia w leczeniu i pielęgnacji zwierząt egzotycznych. Szczęściem w tej przykrej sytuacji dr Grzegorz Wąsiatycz nie tylko jest specjalistą chirurgiem, ale również przez kilka lat zajmował się leczeniem i opieką nad zwierzętami egzotycznymi pracując jako lekarz weterynarii w poznańskim Ogrodzie Zoologicznym.
W godzinach popołudniowych zespół przygotował plan operacji i przystąpił do zabiegu. Zespolenie kończyny wykonano w znieczuleniu ogólnym wziewnym z użyciem „Izofluranu”. Kolejny raz sprawdziła się precyzyjna maszyna anestezjologiczna do znieczulania małych zwierząt. Doktor Wąsiatycz wybrał technikę zespolenia kości łapki gwoździami śródszpikowymi Kirschnera.
Zabieg daje duże szanse na pełne odzyskanie sprawności ruchowej kończyny.
Próbujemy w dalszym ciągu znaleźć przyczynę złamania. Pobrano krew do badań, aby w laboratorium Kliniki, po oznaczeniu parametrów, określić przyczynę ewentualnego osłabienia kości. Na tej podstawie będziemy mogli najprawdopodobniej podjąć odpowiednie decyzje o dalszym kierunku leczenia i żywienia legwana. ( zobacz zdjęcia w galerii)