TPO - szansa dla szczeniąt z dysplazją
TPO – ratunek dla juniorów z dysplazją
TPO – potrójna osteotomia miednicy – to chirurgiczna metoda leczenia dysplazji stawów biodrowych, głównie typu panewkowego. Polega ona operacyjnej jednoczesnej zmianie kąta nachylenia panewek w stawach biodrowych i przez to chirurgiczną korektę wady anatomicznej stawu biodrowego. Zabieg ten umożliwia w konsekwencji pełne dopasowanie powierzchni stawowych w biodrze co ma ogromny wpływ na zahamowanie zmian zwyrodnieniowych w dysplastycznym stawie.
Optymalnym do przeprowadzenia TPO jest wiek psa między 6 a 8 miesięcy. Pociąga to za sobą szybką reakcję właścicieli na zauważone objawy kulawizny oraz wczesną, prawidłową diagnostykę pozwalającą na określenie stopnia dysplazji już u 3-4 miesięcznego szczenięcia.
Szczególnie właściciele psów dużych ras, mających predyspozycje do tego typu wad anatomicznych, powinni uważnie obserwować szczenię i nie bagatelizować objawów kulawizny. Małe owczarki niemiecki, labradory, rottweilery to najczęściej pacjenci ortopedy.
Przy dysplazji niewielkiego stopnia, wcześnie zdiagnozowanej, można wdrożyć dość skuteczne leczenie zachowawcze. Poważniejsze nieprawidłowości w budowie anatomicznej i rozwoju wymagają chirurgicznej interwencji specjalisty.
Jakie są konsekwencje zaniechania operacji? Każdy z opiekunów zagrożonego szczenięcia rozważa również taką opcję. Najczęściej zmiany zwyrodnieniowe w stawie biodrowym postępują w miarę jak zwierzę nabiera masy. Skutkuje to przewlekłym bólem, kulawizną, dyskomfortem życia psa.
Sama metoda potrójnej osteotomii miednicy jest zabiegiem dość radykalnym. Opracowana została – podobnie jak TPLO – przez prof. Barclay’a Slocum (USA) w ubiegłym stuleciu. W Polsce wykonuje się ją w kilku wyspecjalizowanych placówkach, m.in. w naszej Klinice. Sam zabieg trwa 2-3 godziny w znieczuleniu ogólnym wziewnym i zewnątrzoponowym i wykonywany jest przez dwóch chirurgów, anestezjologa i asystę operacyjną. Doktor Grzegorz Wasiatycz ma na swoim koncie kilkadziesiąt zabiegów TPO. Często właściciele pytają o opiekę pooperacyjną, obawiając się czy podołają jej. Pies po zabiegu pozostaje dobę lub dwie w Klinice i wraca do domu. Tam przez półtora miesiąca musi mieć ograniczoną możliwość naruszenia ustawionego stawu poprzez wyprowadzanie na nieforsowne spacery tylko na smyczy. Podaje się również osłonowo antybiotyki i leki przeciwzapalne przez 2-3 tygodnie.
Rokowania po zabiegu? Korzystne. Oczywiście nie jest to staw idealny, ale pozwala psu na bezbolesne funkcjonowanie. Dla większości troskliwych i odpowiedzialnych właścicieli jest to argument rozstrzygający. Uśmiechnięty pysk "City" mówi sam za siebie!