Tibial Plateau Leveling Osteotomy (TPLO) - co to takiego?!
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia prof. Barclay Slocum (USA), wielka postać światowej chirurgii weterynaryjnej opracował i opatentował kolejną nowatorską metodę operacyjnego leczenia zerwanego więzadła krzyżowego przedniego. Pozwala ona pomóc kontuzjowanemu zwierzęciu w sytuacji kiedy inne metody zawodzą. Zapewnia lepszą skuteczność długoterminową i większą sprawność kolana.
W Polsce jedynie dr Grzegorz Wąsiatycz posiada certyfikat wydany przez Slocum Inc. uprawniający do wykonywania zabiegów TPLO (potwierdzony na oficjalnej stronie WWW prof. Barclaya Slocum), ale też nie wykonuje tego typu zabiegów masowo. Kilka dni temu przeprowadził wraz z zespołem kolejne TPLO przywracając sprawność dwuletniemu dogowi de Bordeaux.
Przysłane wcześniej do oceny zdjęcia RTG (właściciele psa mieszkają poza Poznaniem) wskazywały na zerwanie więzadła doczaszkowego stawu kolanowego. Wykonane w Klinice przedoperacyjne badania kliniczne i radiologiczne potwierdziły to podejrzenie, a także wykazały zerwanie więzadła pobocznego przyśrodkowego stawu kolanowego.
W znieczuleniu ogólnym i dodatkowo nadoponowym wykonano zabieg TPLO na lewej kończynie miednicznej jako metodę leczenia chirurgicznego zerwanego więzadła krzyżowego doczaszkowego w stawie kolanowym. Ponadto wykonano rekonstrukcję więzadła pobocznego przyśrodkowego - zeszyto zerwane więzadło oraz założono protezę tego więzadła. Zastosowane techniki powinny zapewnić optymalny powrót do odzyskania sprawności kończyny.
Zabieg przebiegał bez komplikacji, trwał trzy godziny. Bezpieczeństwo operacji, dozowanie głębokości znieczulenia, bieżąca kontrola podstawowych funkcji życiowych, zapewnione było dzięki maszynie anestetycznej z respiratorem, kardiomonitorowi oraz pulsoksymetrowi.
Teraz pies powoli będzie powracał do pełni zdrowia. Rehabilitacja, właśnie dzięki zastosowaniu TPLO, nie jest uciążliwa dla zwierzęcia i właścicieli. Półtora miesiąca spacerków tylko na smyczy i oczywiście kontrolowanie wagi, aby dodatkowe kilogramy (a do tego dogi de Bordeaux mają niestety skłonność) nie obciążały niepotrzebnie stawów. (zobacz zdjęcia w galerii)
Życzymy powodzenia ...