Aktualności /
Teddy Szaszłykowiec

 

          

 

 Ostatni weekend 4 miesięczny golden retriever „Teddy” spędzał wraz ze swym państwem na działce. Towarzyszył im w każdej czynności, a najgorliwiej asystował przy grillu. Trudno się dziwić, że korzystając z chwili nieuwagi właścicieli poczęstował się smakołykiem. Pół biedy gdyby wybrał kiełbaskę lub kaszankę, ale skusił się na szaszłyczka.

 

           Nie wyszło mu to na zdrowie. Kiedy w nocy i następnego dnia rano pies zachowywał się inaczej niż zwykle, był osowiały i popiskiwał właściciele udali się do lekarza weterynarii. Podczas wizyty w Klinice, którą przeprowadzała lek. wet. Marta Przybysz wykonano zdjęcie RTG. Zaskoczenie lekarza prowadzącego, ale też i właścicieli było ogromne.  Do tej pory wszyscy zastanawiamy się jak ten niewielki skądinąd pies mógł połknąć dwudziestocentymetrowy szpikulec od szaszłyka, wydaje się to praktycznie niemożliwe, a jednak  Natychmiast chirurg przystąpił do usunięcia niebezpiecznego ciała obcego. Podjęto próbę wydostania go endoskopowo jako sposób mniej inwazyjny. Niestety zakończyła się ona fiaskiem. Szpikulec przesuwał się w przewodzie pokarmowym. Pozostało jedynie jak najszybsze otworzenie psa . Tak też uczyniono.

Pies stosunkowo dobrze zniósł operację. Czekało go teraz kilkudniowe leczenie stacjonarne.

 

 porównanie wielkości szpikulca do długopisu

         Historia łakomstwa „Teddiego” zakończyła się szczęśliwie i możemy żartować, że był to dla właścicieli psa najdroższy szaszłyk. Wiemy jednak, że niestety za kilka dni zjawi się kolejny łakomczuch „nadziany” kamieniem, piłeczką, rajstopami, igłami od zrazów o kościach nie wspomnę. Kolejne eksponaty trafią na naszą tablicę „Zjem wszystko”.

 

 

       Kochani właściciele naszych pacjentów. Prosimy miejcie oczy szeroko otwarte, jeżeli nie ma innego wyjścia zakładajcie żarłokowi gęsty kaganiec, a przede wszystkim nie zostawiajcie zrazów i szaszłyków bez dozoru!

 

 

 

 

 

      

 


Teddy Szaszłykowiec