Koniec tolerancji dla grubasów.
W klinice na problemy nadwagi i otyłości zwierząt zwracamy uwagę od dawna. Teraz możemy dzielić się naszymi doświadczeniami włączając się w ogólnopolską kampanię edukacyjną przeciw otyłości psów i kotów. Celem kampanii jest przeciwdziałanie i zahamowanie problemu epidemiologicznego jakim jest lawinowo wzrastająca ilość otyłych zwierząt w Polsce. Ocenia się, że średnio 25% psów ma zbyt dużą masę ciała.
Chcę sprawdzić jak na tle statystyki wyglądają nasi pacjenci. Czwartek, w ciągu kilku godzin sześć zwierząt z wyraźną nadwagą. Dwa młode owczarki niemieckie, labrador, jamnik, kot i stareńki kundelek. Problem nadwagi pojawił się niejako „przy okazji” wizyt z innymi dolegliwościami. Bolące stawy, problemy z poruszaniem się u półtorarocznego owczarka, jamniczy kręgosłup tak wygięty, że powoduje już niedowład tylnych łapek. Kocurek przybył na szczepienie. Widać troskę na twarzach właścicieli, ich ukochany pupilek cierpi… Tylko „pani” jamnika kojarzyła jego schorzenie z otyłością.
Drodzy właściciele „puszystych zwierzaczków”. Bilansu energetycznego organizmu nie można oszukać! „Energia uzyskiwana jest dzięki pobieraniu, trawieniu i metabolizowaniu pożywienia. U ssaków wydatkowanie energii może być podzielone na trzy kategorie: metabolizm podstawowy, termogeneza poposiłkowa oraz aktywność fizyczna, stanowiące odpowiednio 60%, 10% i 30% wydatku energetycznego. Rozkład każdej z tych składowych znacznie się różni, w zależności od częstotliwości i intensywności aktywności fizycznej, która stanowi główną zmienną” (cyt. Dr M.Diez, P.Nguyen DVM, w „Veterinary Fokus” nr 16.1)
Nie stwierdzono u psów i kotów przypadków fotosyntezy, uderzmy się więc w piersi (pisze to właścicielka zapasionej kotki rosyjskiej) i uwierzmy, że otyłość to zawsze skutek nadmiernego spożycia karmy, a to wiąże się często z antropomorfizacją zwierzęcia przez właściciela. Tak, to wcale nie są odosobnione przypadki. Zwierzęta stały się członkami rodzin i uwzględnianie w ich menu zróżnicowanego charakteru posiłków wydaje się być czymś naturalnym. Sucha karma na śniadanko i kolację, gotowany obiad i przysmaki na podwieczorek i podczas spaceru. Do tego jeszcze ciasteczko od dziecka, plasterek szynki od starszej pani, kostka od kotleta pana. Nawet jeżeli zdecydujemy się na karmienie karmą „light” to polewamy ją sosem lub oliwą dla większej smakowitości