Kiedy pada śnieg i szczypie mróz..
Grudzień tego roku rozpieścił nas temperaturami śródziemnomorskimi więc ze zdziwieniem i niedowierzaniem zerkamy od paru dni na zaokienne termometry. Jest mroźno, a ma być jeszcze zimniej! To raj, ale tylko dla zimnolubnych ras psów: husky, kaukazów, malamutów, które szaleją na śniegu. Większość kochanych „kanapowców” kundelków, pudelków, jamniczków, wyraźnie marznie na spacerach ograniczanych często do rundy wokół bloku.

Naturalną jest troska o zapewnienie zwierzęciu chociażby minimum komfortu termicznego, stąd gorączkowe poszukiwania ubranek i bucików. Również i „Pupil” nasz sklep przy Klinice z artykułami dla zwierząt przypomina ostatnio salon odzieżowy. Sweterki-golfiki, polarki i ortalionowe kurteczki idą jak świeże bułki. Czy jednak wszystkim psom potrzebne są ubranka? Należy w nie ubierać przede wszystkim psy krótkonogie "niskopodwoziowe" jamniki i pinczery. Psy takich ras szybko się przeziębiają, zapadają na choroby nerek i kręgosłupa. Odpowiednie ubranko może zapobiec zachorowaniu. Co jednak zrobić z marznącymi łapkami – w ochronnych bucikach pieski chodzą niechętnie lub w ogóle odmawiają poruszania się. Poniekąd słusznie, gdyż mogą nabawić się kontuzji ścięgien lub stawów, kiedy nie czując gruntu zaczną je stawiać w inny niż dotychczas sposób. Pozostaje zabezpieczenie opuszek łap przed skutkami ostrego lodu i soli. Niezbędnym jest wystrzyżenie sierści, która rośnie w przestrzeniach międzypalcowych, aby nie zlepiał jej zamarzający śnieg z zanieczyszczeniami. Przed wyprowadzeniem psa na spacer spryskujemy opuszki łap specjalnym preparatem lub smarujemy wazeliną. Podczas spaceru zwracamy uwagę czy pies nie porusza się po ostrych, połamanych bryłach lodu. Często są one na tyle ostre, że boleśnie ranią opuszki.

Po powrocie do domu myjemy łapy usuwając błoto, a przede wszystkim wypłukując sól, która w warunkach miejskich jest najczęstszym czynnikiem drażniącym. Zachęcamy przy okazji do skorzystania z zabiegu pielęgnującego opuszki łap i fachowego usunięcia sieści między palcami w naszym salonie groomerskim. Przy temperaturach znacznie poniżej zera ograniczamy czas spacerów szczególnie psów o krótkiej sierści, nie pozwalamy również psu na lizanie lodu i jedzenie śniegu. Choroby gardła związane z wyziębieniem dotykają również czworonogi. Podobnie jak w upale tak i w sporym mrozie nie zostawiamy pieska uwiązanego przed sklepem. Przez kilkanaście lub kilkadziesiąt minut utrata ciepłoty ciała może być bardzo duża.
Mróz nie jest zjawiskiem jednoznacznie negatywnym. Organizm mobilizuje się, przyspiesza przemianę materii, zwiększa przepływ krwi między tkankami lepiej je natleniając. Paradoksalnie mniej chorujemy, gdyż wirusy nie namnażają się. Niska temperatura osłabia populację pcheł i kleszczy oraz ogranicza w pewnym stopniu rozprzestrzenianie się spor grzybic.
Gdy już nasze kochane czworonogi drzemią po spacerku przed telewizorem pomyślmy o innych zwierzętach, którym możemy pomóc, chociażby poczciwych osiedlowych kotach i psach przy budach, którym często zamarza woda i karma w miskach.