Aktualności /
Historia zwykłego gwoździa

                

 

 

        Przybył nam kolejny eksponat w gablotce"Uwaga - zjem wszystko". Gwóżdź. Nic specjalnego, własciwie to trzycentymetrowa śrubka z gwintem... Bywalcy naszej Kliniki, mogą wzruszyć ramionami - a cóż to takiego gwóżdź?! Oczywiście jeżeli przejrzymy zawartośc gabloty i zobaczymy markowe koronkowe stringi wyciągnięte z żołądka jamnika, szmacianego psa "Pluto" lekko tylko zdeformowanego mimo kilkudziesięciu godzin w brzuchu labradora, igły od szaszłyków (patrz "Teddy Szaszłykowiec"), część filtra samochodowego, taśmę magnetofonową, igłę z nitką, lateksowego kurczaka w całości (tego połknął bokser), a na koniec zegarek kieszonkowy (z wnetrzności dobermana). Jak widać zwykła śrubka nie powinna nikogo zdziwić, ale przysporzyła nam więcej nerwów i zamieszania niż bardziej "efektowne" eksponaty.

 

       Do rzeczy. Jeszcze latem w sierpniu młoda 10-miesięczna goldenka "Shanta" diagnozowana była w naszej Klinice w kierunku dysplazji stawów biodrowych. Doktor Wąsiatycz po wykonaniu standardowych w takim wypadku badań - testu Ortolaniego, PennHip-u, DAR view, antewersji stwierdził , iż u pieskawystępują tendencje do rozwoju dysplazji stawów biodrowych zwłaszcza prawego bioderka. Zaproponował właścicielom leczenie operacyjne. W pierwszym etapie wykonano potrójną osteotomię miednicy (TPO) prawego biodra, w drugim obustronną pectinectomię. Śródoperacyjnie zastosowano płytkę TPO oraz osiem śrub korowych. Zabiegi przebiegły sprawnie, a i leczenie pooperacyjne przebiegało bez większych problemów.

      W listopadzie przy badaniu kontrolnym okazało się jednak, że nadwichnięcie w stawie bioderka lewego utrzymuje się. Podjeto decyzję o przeprowadzeniu zabiegu TPO również na tym stawie. I znów  zastosowano płytkę i osiem śrub korowych.

      

 Jakaż była konsternacja, gdy na kontrolnym zdjęciu RTG wykonanym po zabiegu pojawiła się SIEDEMNASTA śruba!

     Cała asysta chirurgiczna postawiona została na baczność. Instumentariuszka nerwowo przeliczała śruby mimo, że wykonała tę procedurę bezpośrednio po operacji. Wszystko się zgadzało. Skąd się wzięła tajemnicza siedemnasta śruba? Dopiero dodatkowa projekcja boczna w zdjęciu RTG wykazała, że śruba w okolicy operowanej znajduje się w masach kałowych prostnicy. Urocza "Shanta" spożyła gwóźdź mniej więcej dobę przed zabiegiem. Wszyscy odetchnęli z ulgą, bo aby pozbyć się znaleziska wystarczyła już najzwyklejsza lewatywa.