Cóż lew jest, kociak duży ...

Lew "Lord" na codzień mieszkaniec cyrku zawitał do naszej Kliniki w niedzielne popołudnie. Treserka-opiekunka kociaka była zmartwiona, gdyż od kilku dni nie miał on apetytu, wymiotował i słabł.
Postawienie diagnozy wymagało podania kontrastu per os i wykonanie zdjęcia RTG, aby wykluczyć niebezpieczną niedrożność przewodu pokarmowego powstała na skutek np. połknięcia ciała obcego. Działanie naszych lekarzy koordynował lek. wet. Paweł Botko, lekarz zpoznańskiego Ogrodu Zoologicznego. "Lord" wychowany na butelce i dlatego z gruntu przyjaźnie nastawiony do ludzi długo wykazywał anielską cierpliwość wobec działań medycznych. Grzecznie wszedł na smyczy, pozwolił zajrzeć sobie do gardła. Spożycie kontrastu trochę go zagniewało, ale zachowywał jeszcze stoicki spokój. Dopiero przy układaniu do zdjęcia RTG zdenerwował się, mruknął i potrząsnął łbem. To zrobiło wrażenie na wszystkich! Co ciekawsze w naszej poczekalni pełnej zwykle ujadanioa i miaukotu zapanowała absolutna cisza. Było widać jak psy i koty instynktownie czują respekt. W końcu to król...
zdjęcia z operacji usunięcia ciała obcego w Galerii